Ta pełna współczucia piosenka jest ostrzeżeniem przed upadkiem i utratą łaski publiczności. Z tego punktu widzenia jej adresatem powinna być najpewniej właśnie Joan Baez. Dylan przeszedł to już i wie, że taka katastrofa jest nie do uniknięcia. Przedstawia także siebie jako pewnego rodzaju wybawiciela, który pomoże jej powrócić na tron.

Być może jedną z przyczyn napisania tego utworu były wyrzuty sumienia po niezbyt ładnym zerwaniu przez niego związku miłosnego z Joan Baez, która chociaż pojechała jeszcze z nim na tournée po Wielkiej Brytanii (kwiecień i maj 1965), to jednak ani razu nie wystąpiła z nim na scenie.

22 listopada 1965 r. Dylan i jego nowa wielka miłość Sara Lownds wzięli ślub. Joan Baez i Dylan ponownie pojawili się razem na scenie dopiero w 1975 r. podczas Rolling Thunder Revue.

Sesje i koncerty Dylana, na których wykonywał ten utwór 1965 2 sierpnia 1965 – sesja nagraniowa do albumu w Columbia studio A w Nowym Jorku. Powstało 7 wersji utworu. Na acetacie (pierwotnej wersji albumu) piosenka ta znalazła się na pozycji 10.