Według hagiografii po napaści ciężko poraniony anachoreta dotarł do monasteru w Sarowie, gdzie jego rany cudownie uleczyła Matka Boża. Tradycja mówi, że został pobity w czasie rąbania drewna i świadomie zrezygnował z obrony, chociaż miał w ręku topór. Na skutek odniesionych wówczas obrażeń zakonnik do końca życia miał poważną wadę postawy.

W tym czasie po raz pierwszy wiadomości o nim zaczęły rozchodzić się po okolicy, a pustelnik zaczął zyskiwać opinię świętego. Serafin nie chciał jednak spotykać się z ludźmi świeckimi, pragnąc poświęcać cały czas na modlitwę. Najpierw zakazał dostępu do siebie kobietom, a następnie całkowicie przestał rozmawiać z przychodzącymi do niego osobami. Nie brał również udziału w Świętej Liturgii, a jedynie modlił się dzień wcześniej na nabożeństwie wieczornym w klasztorze. Ponadto w 1806 został jednomyślnie wybrany na nowego przełożonego swojego monasteru, jednak odmówił podjęcia się tej funkcji.