Jednostki pływające, na których źródłem ciepła jest reaktor atomowy, mają niespotykaną w innych rozwiązaniach autonomiczność (mogą nie uzupełniać paliwa przez kilka lat) – ale są bardzo drogie w budowie i eksploatacji, więc napęd ten jest stosowany na okrętach i lodołamaczach.

Współcześnie thumb|Parowoturbinowy transatlantyk „Stefan Batory”, 1952 W drugiej połowie XX wieku liczba parowców zaczęła się zmniejszać, gdyż lepszy okazał się napęd spalinowy, tańszy w budowie i bardziej ekonomiczny oraz łatwiejszy w eksploatacji. Od początku lat 80. XX wieku generalnie zaprzestano budowy nowych statków parowych, a starsze wycofywano z uwagi na zużycie. W 1982 roku w roczniku Lloyda widniało tylko 1581 parowców, stanowiących 13,5% tonażu światowego, chociaż tylko 2% liczby statków. Najważniejszym wyjątkiem pozostały nowo budowane turboparowe gazowce do przewozu skroplonego gazu LNG, w których ekonomiczne jest wykorzystanie odparowującego gazu do opalania kotłów (w 2002 roku stanowiły one ok. 1,9% tonażu floty światowej). Ze starszych statków, najdłużej w eksploatacji przetrwały duże turboparowe tankowce transportujące ropę naftową, ze względu na ich dużą trwałość i staranną obsługę.