Doprowadziło to niektórych badaczy do wniosku, że grupa Manukiana padła ofiarą denuncjacji i że została zdradzona przez komunistyczne kierownictwo ruchu, które najpierw wysłało MOI do zbyt ciężkich zadań, a następnie nie udzieliło jednostkom imigranckim pomocy w decydującym momencie. Film dokumentalny o MOI z 1985 w reżyserii młodego realizatora Mosco, chociaż oparty na stosunkowo kruchych przesłankach, wywołał w tej kwestii ożywioną polityczną debatę, w której komuniści stanowczo zaprzeczali, by grupa Manukiana została zniszczona na skutek donosu. Zwolenniczką tezy o świadomym porzuceniu jednostek MOI przez ich twórców była m.in. wdowa po Manukianie. Zaznaczała ona, iż w swoim ostatnim liście jej mąż napisał, iż „wybacza wszystkim, którzy nas zdradzili po to, by ratować własną skórę i tym, którzy nas sprzedali”J.P.Debourdeau, Rozstrzelani z czerwonego afisza, Nowy Tygodnik Popularny, nr 10, 2004, s.14. Towarzysząca mężowi Mélinée Manukian zdołała uciec, stając się tym samym jedną z nielicznych członków jednostek emigranckich, którzy nie zostali aresztowani do końca roku 1943.