W roku 1945 ks. Michał Potaczało został kapelanem u Sióstr Urszulanek w Rokicinach Podhalańskich, skąd po roku, poszukiwany przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, wyjechał na północ Polski. Na kilka lat (1946-1951) osiadł w Olsztynie, gdzie pracował jako kapelan w Szpitalu Mariackim i katecheta w gimnazjum. Uczył religii, języka polskiego, historii i matematyki (do 60 godzin tygodniowo). Z początkiem 1948 roku znalazł się w Skierniewicach, a potem w Michalinie k. Warszawy, którą wspominał z entuzjazmem. W tymże czasie ukończył zaocznie studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim, o czym parafianie dowiedzieli się dopiero po jego śmierci.
W latach 1951–1952 ponownie był kapelanem u sióstr urszulanek w Rokicinach Podhalańskich.
W 1952-1954 był rezydentem w Spytkowicach k. Rabki i w Poroninie.
19 marca 1954 roku objął parafię w Chrzanowie - Rospontowej, gdzie pracował z wielkim oddaniem, aż do dnia śmierci - 4 stycznia 1975 roku. Tam już pozostał, pochowany, jak sobie życzył w testamencie, obok kościoła i pomnika św. Maksymiliana Kolbego, który to wystawił wraz z parafianami w 1972 roku, na skraju lasu. Odszedł z trasy pielgrzymowania w samotności i dość niespodziewanie, bo po powrocie z innej parafii, gdzie był z pomocą kapłańską w pierwszy piątek miesiąca.