W Polsce często slackline określa się mylnie jako chodzenie po linie, co zapewne wynika z tłumaczenia „line” jako lina, jednak ta dyscyplina dotyczy to tylko i wyłącznie chodzenia po taśmach. Taśma, w odróżnieniu od lin używanych przez linoskoczków, nawet po mocnym naciągnięciu, charakteryzuje się dużą rozciągliwością powodującą pionowe i poziome „drgania” podczas chodzenia. Pozwala to na wykonywanie trików. Wymusza też nieco inny sposób utrzymywania równowagi. Doświadczeni „slackerzy” pozwalają aby stopy swobodnie wychylały się wraz z taśmą na boki kontrolując równowagę górna częścią ciała, czego przykładem jest trik „surf”. Polega on na mocnym wychylaniu taśmy nogami w poziomie przy jednoczesnym utrzymaniu tułowia nieruchomo.
W Polsce Slacklining zdobywa w Polsce coraz więcej zwolenników; powstaje wiele grup w miastach, w których pasjonaci umawiają się na wspólne spotkania. 20 maja 2006 w Sokolikach koło Jeleniej Góry zorganizowano pierwsze w Polsce zawody w slackliningu Slackline Masters 2006, w których startowały cztery osoby.
4 marca 2007 na Polu Mokotowskim w Warszawie Damian Cooksey pobił ówczesny rekord świata w chodzeniu po taśmie, która miała rekordową długość 123,5 m.
Pośród Polaków rekord longline od paru lat należy do Rafała Kubiaka.