Była związana także z reżyserem Arnoldem Szyfmanem, a ich związek budził kontrowersje z uwagi na dużą różnicę wieku między kochankami i fakt, że Szyfman był żonaty.

Była bezdzietna z wyboru. Twierdziła, że jest pozbawiona instynktu macierzyńskiego i nie zgodziła się urodzić dziecka nawet po zapewnieniach swojej matki, że ona wychowa urodzone przez nią dzieckoEwa Lando. Wszyscy się czegoś bali. Wydawnictwo Czerwone i Czarne, Warszawa 2016, s.298,299..

Śmierć i pogrzeb Zmarła nad ranem po trzytygodniowym pobycie w szpitalu na warszawskim Powiślu z powodu niewydolności krążeniowo-oddechowej w piątek 31 stycznia 2014 roku w wieku 101 lat. Pogrzeb Niny Andrycz odbył się 10 lutego 2014 na Starych Powązkach (kwatera 14-1-3). W ostatniej drodze aktorki uczestniczyli m.in. prezes Związku Artystów Scen Polskich Olgierd Łukaszewicz, dyrektor Teatru Polskiego w Warszawie Andrzej Seweryn, Ignacy Gogolewski oraz Janusz Józefowicz, a w imieniu ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bogdana Zdrojewskiego odczytano list kondolencyjny. Pogrzeb miał charakter katolicki zgodnie z życzeniem aktorki. W testamencie aktorka zapisała w spadku swoje pieniądze dla fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.