Wydaje się, że Bernard nie od razu pojawił się w diecezji płockiej. Jeszcze w 1360 przebywał na terenach zakonu krzyżackiego, skąd bezskutecznie (wobec nieprzejednanego stanowiska króla Kazimierza) starał się porozumieć z kapitułą i wybranym przez nią, a popieranym przez króla Polski, biskupem elektem Imisławem Wrońskim. Wobec niepowodzenia tych pertraktacji Bernard zdecydował się na określone cenzury kościelne (klątwę oraz interdykt). Do tego czasu Bernard nie spotkał się z Kazimierzem Wielkim i nie stawił się w swojej diecezji, nie wysyłając nawet zastępcy. Dodatkowo wyszło na jaw, że celowo zaniżył wartość rocznych dochodów biskupstwa płockiego (Stolicy Apostolskiej wycenił je na ok. 300 florenów, podczas gdy szacowany dochód wynosił ok. 6000-8000 florenów), czym naraził się papiestwu, które miało prawo do jednorocznego dochodu z okazji obsady biskupstwa.
W 1360 w wyniku supliki Kazimierza Wielkiego, w której podnosił on sprawę banicji ojca Bernarda oraz zwracał uwagę na jej przyczynę, Innocenty VI nakazał jednemu z kardynałów rozpoznanie sprawy biskupa, a ówczesnemu arcybiskupowi gnieźnieńskiemu Jarosławowi z Bogorii i Skotnik pozwanie Bernarda przed sąd papieski w terminie do trzech miesięcy.