Po zajściu został wygnany z kraju, wykluczony z sukcesji i pozostał w Chinach. Prawdopodobnie zdarzenie nie było przyczyną wykluczenia z sukcesji, a ostatnim z wielu czynników, które o tym zdecydowały. W lutym 2007 w chińskiej prasie pojawiły się doniesienia, iż Kim Dzong Nam od trzech lat żył incognito w Makau. W Makau Nam miał willę na drogim osiedlu dla chińskich biznesmenów, w której mieszkał z żoną i dwójką dzieci, oraz mieszkanie w centrum; był także posiadaczem rezydencji w Pekinie. Aż do śmierci Kim Dzong Il zapewniał przebywającemu w Chinach synowi utrzymanie, wstrzymał je dopiero jego następca, Kim Dzong Un. W następnych latach znajdował się prawdopodobnie pod ochroną i na utrzymaniu Chin. W latach 2010–2011 trzy razy dokonywano nieudanych zamachów na jego życie.

W 2012 r. wydano książkę Nama pt. „Mój ojciec, Kim Dżong Il, i ja”; w nielicznych wywiadach opowiadał się za ewolucyjną demokratyzacją Korei Północnej. Jednocześnie odżegnywał się od posiadania ambicji politycznych. W tym samym roku miał miejsce nieudany zamach na jego życie zlecony przez władze północnokoreańskie.