Druga fala, dowodzona przez komandora podporucznika J.W. Hala, dotarła nad port około północy. Składało się na nią jedynie osiem maszyn, dziewiąta na skutek awarii musiała zawrócić na lotniskowiecAndrzej Perepeczko, Burza nad Atlantykiem. Tom I, s. 515.. Dowódca zaatakował „Littorio”, trafiając celnie po raz trzeci, inna torpeda uszkodziła „Caio Duilio”. Jeden z samolotów biorących udział w nalocie został zestrzelony, a obaj lotnicy: pilot por. Gerard Bayly i nawigator por. Henry Slaughter zginęli. Bomby zrzucone przez jeden z samolotów trafiły krążownik i niszczyciel , przebijając kadłuby i wybuchając w wodzie. Obydwa okręty odniosły jedynie nieznaczne uszkodzeniaAndrzej Perepeczko, Brytyjskie lotniskowce typu Illustrious, s. 40..

Powrót samolotów, z wyjątkiem dwóch zestrzelonych, odbył się bezpiecznie pomiędzy godziną 1.00 a 2.50 i zespół wyruszył w drogę powrotną do Aleksandrii. Początkowo planowano powtórzenia ataku kolejnej nocy, ale na przeszkodzie stanęły złe warunki pogodowe. Krążowniki wysłane w kierunku Cieśniny Otranto napotkały na swej drodze włoski konwój, złożony z czterech transportowców w eskorcie krążownika pomocniczego „Ramb III” i torpedowca „Fabrizi”.