W późnym średniowieczu mnogość stosowanych odmian, rozwijających się niezależnie na terenie różnych szkół klasztornych i ośrodków kulturalnych, doprowadziła do pewnego chaosu w dziedzinie interpunkcji. Stosowano np. wielką literę „C” obejmującą początki akapitów (od łac. capitulum – rozdział), a koniec myśli oznaczano czasem krótkim ukośnikiem położonym u góry. Pierwsze teksty drukowane są za to starannie oznaczane wedle zasad elokucyjnych – jak np. w angielskich księgach drukarza Williama Caxtona, gdzie interpunkcja ma niewielki związek ze składnią. W rezultacie wielu wydawców poczęło rezygnować z jakichkolwiek znaków, co jest do dziś widoczne w amerykańskich i brytyjskich tekstach prawnych, tradycyjnie już ubogich w znaki interpunkcyjne.

W okresie renesansu zaszły zmiany, które zachowały się w dużej części do dzisiaj. Stosowany na zakończenie myśli ukośnik „opadł i zakrzywił się”, co zaowocowało utworzeniem przecinka. Po 1450 roku pojedyncza kropka zyskała na mocy i zamiast oddzielać krótsze fragmenty tekstu, coraz częściej lądowała na końcach zdań. Wenecki drukarz Aldo Manuzio ujednolicił ok. 1500 roku istniejący system, a jego wnuk, również imieniem Aldo, spisał go w 1566 roku swoim dziele Ortographiae ratio. W księdze owej odnajdujemy, choć pod innymi nazwami, współczesny przecinek, średnik, dwukropek oraz kropkę.