187..
Szarża 6 tysięcy mameluków nie zdołała rozerwać francuskich czworoboków dywizji generała Louisa Desaixa, które wsparte artylerią i silnym ogniem karabinowym zadały atakującym ogromne straty. Kolejna próba rozerwania francuskich szyków skończyła się katastrofą dla mameluków: dostali się oni w krzyżowy ogień dywizji Desaixa i znajdującej się po drugiej stronie dywizji Jeana-Louisa Reyniera. Konnica mamelucka rozpierzchła się w popłochu; wielu potonęło w wodach NiluP. Dwyer, s. 372.. Piechota dowodzona przez Marmonta i odparła ostatni rozpaczliwy atak 2 tysięcy mameluków i wdarła się do obozu przeciwnika.
Ibrahim Bej, widząc beznadziejność nacierania uzbrojonych w broń białą i przestarzałe pistolety jeźdźców na najeżone bagnetami czworoboki Francuzów, dał mamelukom rozkaz odwrotu w kierunku Górnego Egiptu. Pod wieczór armia francuska opanowała słabe fortyfikacje w wiosce Embabeh, wycinając w pień jej obrońców i zdobywając ogromne łupy (tylko to, co zdarto z wyłowionych z rzeki trupów, obliczano na 40 tysięcy franków w złocie)P. Dwyer, s. 373..