Róża Żabczyńska to osoba wrażliwa i muzykalna, nie spełniła się jednak jako śpiewaczka. Nadzieje pokładała w córce, która mogłaby spełnić ambicje matki. Z drugiej strony Róża była despotyczną, egocentryczną megalomanką, nieliczącą się z uczuciami drugich i bezlitośnie ich dominującą. Taka przewaga nad innymi sprawiała jej niekłamaną satysfakcję.

W czasie trwania powieści, kiedy jest bliska śmierci, z czego zdaje sobie sprawę, zaczyna analizować swoje życie i popełnione błędy (rekonstrukcja przeszłości). Zaczyna zdawać sobie sprawę, jak bardzo stała się obca przez odrzucanie innych ludzi, gardzenie nimi i pomiatanie – stąd określenie bohaterki „cudzoziemka” i tytuł powieści. Zdaje się, że rozumie, dlaczego nigdy nie była w stanie zagrać koncertu D-dur Brahmsa, o czym mówi w następujący sposób: „Wiesz przecież, co to dla mnie za tragedia była zawsze: koncert Brahmsa? Że nie mogłam ja jego wygrać? Z powodu braku techniki – twierdziłam. (…) Teraz dopiero pojęłam, jaki brak był tu najważniejszy.