W swej twórczości, zwłaszcza powojennej, przedstawiał swoją postać w taki sposób, że wywoływało to wśród znawców zarówno śmiech, jak i konsternację. Strumph-Wojtkiewicz twierdził m.in., że był pierwowzorem postaci Cezarego Baryki z „Przedwiośnia” Żeromskiego (w rzeczywistości jedyne, co go łączyło z tą postacią, to miejscowość Baku). Twierdził też, że był powiernikiem wielkich tego świata (był rzekomo doradcą marszałka Rydza-Śmigłego, gen. Weyganda, gen. Sikorskiego, gen. Andersa, gen. Sosnkowskiego, gen. Bora-Komorowskiego i wielu innych luminarzy współczesnego mu świata, zarówno w dwudziestoleciu międzywojennym, jak i później). Wspomniane osoby nie chciały jednak korzystać z rad Strumph-Wojtkiewicza i właśnie dlatego II wojna światowa miała taki przebieg, jaki znamy z historii – ta teza jest motywem przewodnim jego książek. Oczywiste konfabulacje, pomyłki, przeinaczenia, pomówienia i personalne ataki (niektóre wyjątkowo brutalne i złośliwe) stały się przyczyną kilku procesów w czasach PRL-u (takie procesy były m.in. z Melchiorem Wańkowiczem). Mitomanię Strumpf-Wojtkiewicza zdemaskował i przeanalizował właśnie Melchior Wańkowicz w artykule „Czaruś w grobowcu Szujskich. Polski Münchhausen” opublikowanym jeszcze za czasów PRL-uM.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Stanisław Strumph-Wojtkiewicz · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.