Rozdzielenie armii miało na celu rozproszenie sił polskich oraz ich dezorientację, co umożliwiało łatwiejszą grabież i ograniczenie do minimum strat własnych. Dysproporcja sił pomiędzy armią północną i południową podyktowana była najprawdopodobniej obawą przed kontruderzeniem Bolesława II mazowieckiego. Wojskom mongolskim, a dokładniej armii północnej, towarzyszył duży kontyngent wojsk ruskich pod dowództwem: księcia łuckiego Mścisława, księcia wołyńskiego Włodzimierza oraz księcia halickiego Lwa. Do końca nie jest znana liczebność sił tatarsko-ruskich. Szacuje się armię Telebogi na 20 tysięcy, natomiast siły Nogaja na 10 tysięcy jazdy.

Książę krakowski Leszek Czarny według szacunkowych danych mógł przeciwstawić w sumie 15 tysięcy zbrojnych, w tym 5 tysięcy jazdy, co było siłą niemałą i dająca nadzieje na odparcie najazdu. Lepiej niż w latach 1259/1260 przedstawiała się też sytuacja stanu ufortyfikowania głównych grodów zaatakowanych ziem. Wzmocniono znacznie obwarowania Krakowa, Sandomierza i Starego Sącza oraz pomniejszych grodów.