Jednak sam argument latynizmów nie wystarcza, aby udowodnić rzymskie pochodzenie, potoczna greka z czasów okupacji rzymskiej również zawierała latynizmy. Również głosy tradycji nie są tutaj całkowicie zgodne. Jan Chryzostom wskazywał na Aleksandrię jako miejsce powstania. Dlatego w XX wieku pojawiły się wskazania na wschodnie regiony Cesarstwa Rzymskiego. Marxen wskazywał na Galileę, Schulz na Transjordanię, Fuller na Syrię.
Martin Hengel w swoim Studies in the Gospel of Mark zgodził się, że latynizmy nie wykluczają palestyńskiego pochodzenia, zwrócił jednak uwagę, że Marek tłumaczy aramejskie wyrażenia (3,17; 5,41; 7,11.34), wyjaśnia żydowskie obyczaje, rzadziej niż Mateusz cytuje Stary Testament, unika sformułowań, które mogą obrażać pogan. Wszystko to wskazuje na nieżydowskich adresatów jego Ewangelii. Hengel przeanalizował świadectwa patrystyczne oraz tytuły Ewangelii w rękopisach i argumentował, że nie można ich całkowicie lekceważyć. Dokładne ustalenie miejsca nie jest możliwe, ale za pewnik uznał fakt, że druga Ewangelia powstała poza Palestyną i poza środowiskiem znającym język aramejski.