Dąba-Biernackiego zrezygnowano z natarcia na Zamość, wyminięto go od strony wschodniej, kierując się poprzez szosę Zamość-Hrubieszów na Cześniki. Z uwagi na opóźnienia marsz kontynuowano za dnia 20 września, osiągając przed południem miejsce przeznaczenia. I/51 pal wraz z 81 dal i 2 baterią 3 dywizjonu artylerii ciężkiej stanowiły odwód artyleryjski dowódcy 39 DP rez. 20 września w skład I dywizjonu 51 pal włączono 6 baterię 61 pal, która została przydzielona do 51 pal, w ramach wymiany pomiędzy pułkami 61 i 51 swoich trzecich dywizjonów. Ponowny marsz dywizjon rozpoczął we wczesnych godzinach popołudniowych, zadaniem I/51 pal wraz z resztą artylerii zgrupowania było osiągnięcie Stanisławki i lasów na południe od tej miejscowości i pozostać tam do rana 21 września. Rozkazem gen. bryg. Bruno Olbrychta i pod jego nadzorem dokonano zasadniczej redukcji taborów, w tym w taborach zlikwidowano większość zapasu kabla telefonicznego, co spowodowało ograniczenie możliwości bojowych artylerii. W godzinach nocnych 21 września jednak przegrupowano całość artylerii dywizyjnej, bez III/61 pal, do Kolonii Horyszów Polski, gdzie artyleria zajęła stanowiska ogniowe pod dowództwem płk. Jana Filipowicza. Artyleria przygotowała się do wsparcia natarcia 39 DP rez., wyznaczonego na godz. 6.00 21 września. O godz.