Pierwszy warszawski wieczór „Katarynki” spotkał się z niezadowoleniem publiczności - widzowie gwizdali, krzyczeli, opuszczali salę. Również prasa, między innymi „Kurier Polski” publikowała niepochlebne recenzje wieczoru. Budziło to zadowolenie futurystów, nastawionych na skandal i artystyczną drwinęZbigniew Jarosiński, Wstęp, [w:] Antologia polskiego futuryzmu i Nowej Sztuki. Wrocław 1978, s. XLVII..
Dwa kolejne warszawskie występy „Katarynki” zorganizowane zostały 26 lutego i 3 marca 1921 roku w sali Towarzystwa Higienicznego przy ulicy Kredytowej. Ostatni wieczór, mający być pożegnaniem krakowskich futurystów z warszawską publicznością połączonym z wzajemną wymianą pamiątek, został zakłócony przez interwencję kilkunastu uzbrojonych w karabiny policjantów i referenta oświatowego Komisariatu Rządu. Pod groźbą natychmiastowego aresztowania futuryści byli zmuszeni przerwać występ. Interwencja spowodowana była tym, iż recytacja utworów odbyła się w innym, niż zgłoszony w cenzurze, porządku, a także pojawił się jeden wiersz nie umieszczony w programie. W sprawie przerwanego wieczoru poetyckiego grupa posłów PPS-u (Kazimierz Czapiński, Norbert Barlicki, Herman Lieberman) zgłosiła w Sejmie interpelację.