Fatalnym zbiegiem okoliczności Henryk przeżywa wypadek samochodowy. Obrażenia zewnętrzne są niezbyt groźne (złamana ręka, lekki uraz głowy), jednak wskutek uderzenia w głowę doznaje amnezji. Nie pamięta niczego, co zdarzyło się przed wypadkiem. W szpitalu odwiedza go zmartwiony przyjaciel, Seweryn, który zapewnia Henryka, że to, co należy do niego, jest dobrze ukryte. Henryk nie rozumie jednak znaczenia tych słów. Po powrocie do domu Seweryn dostaje wylewu i umiera.
Rodzina Karpiowskich postanawia odnaleźć zarobione przez Henryka pieniądze, lecz nie ma pojęcia, gdzie ukryte są dolary, złoto i diamenty. Po jakimś czasie Krystyna przypomina sobie słowa Seweryna, jakie usłyszała przy szpitalnym łóżku męża. Zdaje sobie sprawę, że najbardziej prawdopodobne jest, że depozyt ukrył Seweryn Chlup. Wdowa po nim nie przyjmuje do wiadomości, że jej mąż miałby przechowywać taki skarb, a jeśli nawet to w jej mniemaniu to, co znajduje się w jej domu, należy do niej. Karpiowscy postanawiają więc wmówić w żonę Seweryna, że pieniądze znalazły się gdzie indziej, a teczki z majątkiem podstępnie szukać w jej domu i w razie znalezienia wykraść ją.