Ponadto w jednej z komnat władca natknął się na wiele postaci, przypominających mumie, które, według wyjaśnień Chalchiuhnenetzin, były bóstwami jej ludu. Pewnego dnia podczas audiencji spostrzegł jednak klejnot na piersiach gubernatora miasta Tezoyacan, który kilka dni wcześniej podarował swojej żonie. Wściekły skierował się do pałacu żony, gdzie służebne jak zwykle chciały go zatrzymać. W łóżku żony leżała tylko lalka, mająca ją udawać, a żonę – po przeszukaniu pałacu – przyłapano w jednym ze skrzydeł budynku na uczcie z trzema młodzieńcami. Nezahualpilli natychmiast wszczął śledztwo i dowiedział się, że Chalchiuhnenetzin od wielu lat prowadziła rozpustne życie, a domniemane posągi w jednej z komnat pałacu okazały się być zmumifikowanymi ciałami jej kochanków, których sprowadzała do pałacu poprzez zaufanych członków pałacowej służby. Darowała jednak życie tym trzem młodzieńcom, co przypłaciła własnym. Nezahualpilli po zakończeniu dochodzenia zaprosił do Texcoco królów zarówno ze sprzymierzonych miast, jak i z zupełnie niezależnych. Wezwał z całego państwa lenników wraz z żonami i rozkazał żonatym mieszkańcom i wszystkim kobietom bez względu na wiek zebrać się na wielkim placu na publiczną egzekucję. W obecności tej ogromnej publiki kat najpierw udusił Chalchiuhnenetzin, a następnie jej trzech kochanków.