Jesienią 1939, po zajęciu Warszawy przez Niemców, był jednym z założycieli Żydowskiego Związku Wojskowego, organizacji założonej z inicjatywy oficerów Wojska Polskiego pochodzenia żydowskiego, którzy uniknęli niewoli, oraz reprezentantów Centralnego Komitetu Organizacji Niepodległościowych, nadrzędnej organizacji politycznej reprezentującej premiera Władysława Sikorskiego.

W czasie okupacji niemieckiej pozostał początkowo poza tworzonym gettem, podobnie jak inni przechrzczeni inteligenci żydowscy, których nazywano ironicznie Ronikierami, od nazwiska hrabiego Adama Ronikiera, reprezentanta strony polskiej w Radzie Głównej Opiekuńczej.

Od 1941 roku przebywał w warszawskim getcie, pełniąc funkcję pierwszego rzecznika dyscyplinarnego gminy. Jego kandydaturę zaproponował adwokat, członek Rady, Bolesław Rozensztat. Wywoływała ona opory ze względu na zmianę wyznania. Swoje obowiązki wykonywał bardzo sumiennie. Chrześcijanom w getcie wolno było pracować w sobotę, a święcić niedzielę. Prowadził głośną sprawę Goldsztajna, oskarżonego o łapówkarstwo. Ostatecznie Goldsztajn otrzymał upomnienie.