Szerokie i stabilne sieci kontaktów wypracowują osoby które, odrzucając strategię bywalców bankietów przekierowują uwagę z pozyskiwania kontaktów na wysoką efektywność pracy. Szczególnie w sytuacji braku atrybutów statusowych takich jak bogactwo, prestiż, czy pochodzenie, zamiast skupiać się na kwestiach relacyjnych należy promować własne idee, nie myląc ich jednakże z autopromocją. Przemawiać winna praca i osiągnięcia, a nie wizytówki. Powodzenie w biznesie nie opiera się bowiem na wyimaginowanych walorach networkingu, ale na konkretnych kompetencjach i wyjątkowości, czego następstwem jest uznanie i awans społeczny. Zamiast więc „przepychać się przez ludzi”, należy najpierw zostać dobrym fachowcem, aby następnie znaleźć się w orbicie ich zainteresowań. Wówczas sieć kontaktów pojawia się jako naturalna konsekwencja osiągniętej pozycji.

W książce pt. „Buntownicy”, prof. Adam Grant zadaje kłam utartej wizji sukcesu i zachęca, aby postępować wbrew prawidłom networkingu, zrywając z konformizmem i towarzyską gładkością.