Radziecka aktywność w rejonie Pacyfiku była dowodem dla strony amerykańskiej, że ZSRR utracił w tym rejonie jedną ze swoich jednostek. Dzięki systemowi nasłuchowemu SOSUS służącemu do monitorowania położenia okrętów podwodnych, Stany Zjednoczone po przejrzeniu archiwalnych zapisów ustaliły orientacyjną pozycję, na której, 8 marca 1968, doszło do katastrofy. Po zlokalizowaniu wraku na głębokości ok. 5000 m, podjęto decyzję o jego wydobyciu na powierzchnię. W wyniku tajnych operacji CIA o kryptonimie Azorian i Jennifer, które wymagały m.in. zbudowania specjalnej jednostki dźwigowej Hughes Glomar Explorer, w sierpniu 1974 wydobyto przednią część kadłuba radzieckiego okrętu (okręt przełamał się na pół w trakcie podnoszenia). CIA zdobyła w ten sposób prawdopodobnie dwie torpedy z głowicami atomowymi. Niepewny jest fakt wydobycia urządzeń szyfrujących i książek kodowych. Wraz ze szczątkami okrętu wydobyto także ciała 6 radzieckich marynarzy, które pochowano 4 września 1974 z honorami i zwyczajem marynarskim.