pierwszy chce widzieć się z Henrykiem Burbonem, drugi z Henrykiem Gwizjuszem. Coconnas jako katolik łatwo wchodzi do pałacu, ale La Mole już nie – pomaga mu w tym dopiero hugenot, pan de Mouy. La Mole idąc do króla Nawarry przypadkiem spotyka Margot, która robi na nim piorunujące wrażenie. La Mole i Coconnas czekają na audiencje, ale obaj zostają odprawieni. Coconnas ma zjawić się w nocy na terenie Luwru i przekazać hasło: Gwizjusz, po czym czekać na nowe rozkazy. W pałacu książę Gwizjusz i skarży się Katarzynie Medycejskiej na króla. Oboje rozmawiają z władcą Francji i naciskają na niego tak, że Karol IX zostawia im wolną rękę w sprawie hugenockiej. Katarzyna skwapliwie to wykorzystuje.
La Mole i Coconnas siedzą w oberży, racząc się kolacją i grą w karty. La Mole wygrywa, gospodarz La Huriere ostrzy zęby na hugenockiego hrabiego. Gdy La Mole idzie spać w oberży zjawiają się katolicy na czele z Mauverelem. Zabierają oni ze sobą Coconnasa i przyprowadzają do księcia Gwizjusza, który zdradza im plan króla i królowej matki – zabicie wszystkich protestantów w mieście. Najpierw idą po La Mole’a. Ten w obronie własnej przypadkiem rani z pistoletu Coconnasa, który dotąd nie chciał go zabić, ale teraz postanawia pomścić tę zniewagę krwią. Rozpoczyna się rzeź hugenotów w noc św.