rabczańscy ratownicy udzielili pomocy narciarzowi, który zjeżdżając ze Starych Wierchów w rejonie Barda nabił się na wystający spod śniegu kij. Nie dysponując sprzętem ratowniczym na gałęziach cetyny i kijkach narciarskich przetransportowali rannego do Rabki.

Po II wojnie światowej w Gorcach, Pieninach i Beskidzie Wyspowym znacznie nasilił się ruch turystyczny. Powstała konieczność powołania do życia pogotowia górskiego, które na każde wezwanie uda się w góry nieść pomoc ludziom jej potrzebującym. W grudniu 1954 r. grupa miejscowych działaczy turystycznych m.in. Czesław i Elfryda Trybowscy oraz Emil Węglorz przystąpiła do organizacji Rabczańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (ROPR). W styczniu 1955 r. zorganizowano pierwszy kurs ratownictwa górskiego. Instruktorami byli ratownicy tatrzańscy, m.in. Tadeusz Pawłowski, Eugeniusz Strzeboński i Tadeusz Gąsienica-Giewont. Pierwsze miesiące działalności nie były łatwe. Brak bazy z prawdziwego zdarzenia, sprzętu ratunkowego i doświadczenia nadrabiano zaangażowaniem i młodzieńczym entuzjazmem. Ratownicze wykształcenie zdobywano na kursach w Tatrach i Beskidach. Tymczasem z wielu zakątków Podhala, Pienin i Beskidu Wyspowego napływały sygnały o wzrastającej liczbie wypadków. Zaistniała konieczność powołania sekcji operacyjnych w terenie.