Planował wyjechać do Związku Radzieckiego, ale nie miał na to pieniędzy. Dotarł do Polski, gdzie zawrócił i 18 lutego 1933 r. zjawił się w Berlinie. Tam podjął działalność w organizacjach komunistycznych. 25 lutego 1933 van der Lubbe próbował podpalić biuro opieki społecznej w berlińskiej dzielnicy Neukölln, a następnie, ratusz i dawny pałac królewski. Wszystkie trzy próby zostały pokrzyżowane, gdyż natychmiast je odkryto.
Podpalenie Reichstagu 27 lutego 1933 spłonął gmach Reichstagu. Na miejscu zdarzenia policja zatrzymała van der Lubbego, którego natychmiast oskarżono o podpalenie budynku. Poprzedniego dnia Lubbe próbował podpalić Biuro Dobroczynności w berlińskiej dzielnicy Neukölln, Czerwony Ratusz i zamek berliński, jednak bez powodzenia. Van der Lubbe nie stawiał oporu podczas aresztowania. Zeznał, że wszedł przez okno w zachodniej części budynku. Najpierw podłożył ogień w biurze nazistowskiej frakcji parlamentarnej, a następnie w sali plenarnej. Mimo iż van der Lubbe sprawiał wrażenie niezrównoważonego psychicznie – szef berlińskiej policji politycznej uważał podpalenie za czyn szaleńca – naziści wykorzystali to zdarzenie do rozprawy z Komunistyczną Partią Niemiec (niem.