Zarówno Jimmy, jak i Paulie zostają skazani, a Henry dostaje nową tożsamość, mieszkanie i pracę, rozpoczyna nowe życie szarego człowieka, które już go nie cieszy.
Film powstał w oparciu o książkę należącą do literatury faktu, Wiseguy (w Polsce wydana w roku 1991 pod tytułem Chłopcy z ferajny) Nicholasa Pileggiego, przez co jest bardziej autentyczny niż mitologizujący gangsterów Ojciec chrzestny (1972).
Opinie o filmie „Kultura” (dodatek do „Dziennika Polska-Europa-Świat”)Chłopcy z ferajny, „Kultura” (dodatek do „Dziennika Polska-Europa-Świat”), nr z dn. 12.01.2007, s. 34. Film jest bardzo brutalny, szokuje ładunkiem agresji i przemocy niektórych scen, a niecenzuralne słowo „fuck” pada w nim 246 razy. Scorsese podbija napięcie szybkim montażem, lubi też podkręcać znaczenie ważnych epizodów mocnym kontrapunktem. W pamięci zostaje zwłaszcza scena masakrowania twarzy Billy’ego Battsa (Vincent) skontrastowana z aksamitną balladą „Atlantis” Donovana.