W polskiej prasie pojęcie „wychowania bezstresowego” jest stosowane głównie w znaczeniu „wychowania bez granic”, czyli permisywnego, opartego na leseferyzmie (w odróżnieniu od autorytarnego i autorytatywnego), braku kar, braku oczekiwań rodziców oraz znacznej swobodzie zachowań dziecka. Samo pojęcie „wychowania bezstresowego” występuje tylko w polskiej literaturze – w terminologii angielskiej używa się najczęściej nazwy „permissive parenting”, czyli „wychowanie permisywne” wprowadzonej przez Dianę Baumrind.

W Polsce szkoły reklamujące stosowanie metod „bezstresowego wychowania” pojawiły się na początku lat 90. jako element swoistej mody i przeciwwaga dla autorytarnego wychowania. Pierwszą z nich była szkoła Stowarzyszenia Kultury i Edukacji uruchomiona w 1993 rokuKtórej otwarcie w ironicznym tonie relacjonowała Gazeta Wyborcza: "Przerwa. Na korytarzu na podłodze leży mały chłopiec. Nikt go jednak nie zmusza, żeby wstał i wszedł do klasy. Nauczyciel zaproponuje mu materac w sali gimnastycznej. Na korytarzu dyrektor podnosi leżące na podłodze papierki, nie zmusza do tego biegających bezstresowo dzieci.", za: . Rok później uruchomiona została szkoła „Greenpol” stosująca system szybkiego uczenia Michaela Gordona i również deklarująca stosowanie metod „bezstresowej edukacji”. W latach 90.