Politycznym uzupełnieniem „Fortitude North” była operacja „Graffham”.
Fortitude South „Fortitude South” była największą tego typu operacją w czasie całej wojny. Operacja miała stworzyć wrażenie, że lądowanie w Normandii jest tylko akcją mającą odciągnąć uwagę od głównego ataku w regionie Pas-de-Calais. W jej ramach zbudowano fałszywe lotniska, na których postawiono makiety samolotów, powstały całe obozy wojskowe zapełnione nadmuchanymi, gumowymi modelami czołgów. Ponadto plan miało uwiarygodniać 250 fałszywych barek desantowych. Ślady gąsienic czołgów i opon samochodów ciężarowych wiodły w głąb lasów, co miałoby sugerować, że ukryto tam znaczne ilości wojsk. Utworzono grupę radiostacji, które „porozumiewały się” wzajemnie nadając komunikaty o treści, jakich można się spodziewać w czasie formowania dużej grupy armii. Z dziennikarzami i dyplomatami państw neutralnych spotykali się „przypadkowo” oficerowie noszący na ramionach naszywki nieistniejących jednostek (na przykład 2 Brytyjska Dywizja Powietrznodesantowa). Lokalne gazety donosiły o zaniepokojeniu mieszkańców „znacznym nagromadzeniem zagranicznych żołnierzy”.