Napad na klasztor jasnogórski Krótko przed Wielkanocą 1430 roku Jan Kuropatwa razem z Jakubem Nadobnym z Rogowa, Fryderykiem Ostrogskim i Mazowszaninem Rogalą alias Wisselem z Kozolina zebrali grupę zbójców niższego stanu i w Wielkanoc napadli zbrojnie na klasztor na Jasnej Górze w Częstochowie. Motywem tego napadu był głównie rabunek skarbów i cennych przedmiotów, które w klasztorze mieli zostawiać pielgrzymi. Jan Długosz sugeruje, że powodem decyzji o tym napadzie były długi, które pozaciągali młodzi dworzanie. Napastnicy, nie znalazłszy w klasztorze wielkich kosztowności, zrabowali naczynia i sprzęty kościelne, po czym odarli z ozdób obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. W czasie rabunku obraz został rzucony na ziemię i rozpadł się na trzy deski, na których został namalowany. Wtedy powstały również ślady cięcia na obrazie. Sprawcy uciekli z łupami, ale zostali szybko schwytani i uwięzieni w baszcie na Wawelu. Nie przebywali tam jednak długo. Jako że wszyscy czterej organizatorzy rabunku byli znanymi na krakowskim dworze rycerzami, poręczyli za nich inni dworzanie, i już 26 maja 1430 zostali uwolnieni. Jan Kuropatwa pod karą 1000 grzywien miał stawić się przed Władysławem Jagiełłą po powrocie króla do Krakowa.