Przez wiele lat podawano w przewodnikach nieprawdziwą informację, że w 1940 r. duża lawina kamienna z Jaworowego Szczytu zmniejszyła nieco obszar stawu. Podał ją około 10 sierpnia 1940 r. Klub Słowackich Turystów i Narciarzy wraz ze stwierdzeniem, jakoby klub ten podjął akcję ratowania jeziora. Doniesienie to zostało sprostowane przez nieznanego autora (prawdopodobnie był nim Gyula Hefty) tydzień później. Sprostowanie to zostało jednak przeoczone, a zauważył je dopiero w 2010 Józef Nyka. W rzeczywistości obryw skalny nastąpił jesienią 1939 r., nie był jednak na tyle potężny, aby zmienić wymiary jeziora – do wody wpadło tylko kilka kamieni, a cała reszta zatrzymała się wyżej, na wielkim stożku piargowym ponad stawem.
thumb|Dolina Zadnia Jaworowa
Tragedia Kaszniców W okolicy stawu 3 sierpnia 1925 r. miał miejsce niewyjaśniony wypadek. W czasie złej pogody (wiatr i siąpiący deszcz) z Lodowej Przełęczy schodził warszawski prokurator Kazimierz Kasznica (42 lata) z żoną, 12-letnim synem i młodym studentem, ale doświadczonym już taternikiem Ryszardem Wasserbergerem (21 lat). Na przełęczy Kasznica wyciągnął koniak i nieco go popili wraz ze studentem. Podczas schodzenia z przełęczy syn zaczął się skarżyć na trudności z oddychaniem. Jego plecak wzięła matka, a taternik pomagał mu schodzić.