Koniec jego wielkiej kariery w Tourze przyszedł w 1975 roku. Chciał wygrać w tym roku po raz szósty, padł jednak ofiarą agresji ze strony jednego z kibiców. Wielu Francuzom było nie w smak to, że Belg może pobić rekord ustanowiony przez Jacques’a Anquetila. Merckx nosił żółtą koszulkę przez 8 dni wyścigu, czym podbił jeszcze swój rekord do 96 dni w koszulce lidera. Jednak na 14. etapie francuski widz wyskoczył z tłumu i uderzył Merckxa w brzuch, w okolice wątroby. To spowodowało, że Belg został wytrącony z rytmu i musiał w bólu jechać dalej. Na domiar złego, następnego dnia zderzył się z duńskim kolarzem, Ole Ritterem i złamał sobie szczękę. Z tego powodu nie mógł przyjmować jedzenia ani mówić, nie zrezygnował jednak z dalszej jazdy. Podczas ostatniego etapu zaatakował nawet lidera Bernarda Théveneta, został jednak wchłonięty przez peleton na ostatnich metrach. Później Merckx przyznał, że decyzja o kontynuowaniu ścigania w TdF po tym wypadku była jego największym błędem w karierze, gdyż znacznie osłabiło to jego siły w późniejszych latach.