Zgromadzenie związku, zdominowane przez Mantineję i jej stronników, potępiło przejęcie skarbca i zdecydowało o zawarciu rozejmu z Elidą, który miał być wstępem do traktatu pokojowego. Dowódca tebańskiego kontyngentu w Tegei zaprzysiągł rozejm, a następnie pomógł w uwięzieniu przeciwników politycznych przywódców tegejskich, jednak szybko ich uwolnił, po czym wrócił do ojczystego polis. Skłóceni Arkadyjczycy wysłali poselstwa do Teb ze skargami. W odpowiedzi na nie Epaminondas wskazał, że to Związek Arkadyjski złamał traktat sojuszniczy, dążąc do zawarcia pokoju bez konsultacji ze Związkiem Beockim, przez co musi się liczyć z interwencją beocką, podjętą w obronie własnych interesów. To ostrzeżenie przesądziło o ostatecznym rozłamie wśród Arkadyjczyków i podziale ich związku na dwa odrębne (362). Większość członków opowiedziała się po stronie Mantinei, reszta, skupiona wokół Tegei i Megalopolis, pozostała lojalna wobec Teb i poprosiła je o pomoc; ; .. Mantinejczycy, by zyskać przewagę, zawarli sojusze z Elidą, Achają, Atenami i Spartą – ta szeroka koalicja miała zakończyć hegemonię Teb.