Jako zawodowy oficer (w 1988 awansowany do stopnia podpułkownika) nie mógł przejść w ciągu kariery do klubu zagranicznego. Wśród klubów, które starały się o Brychczego był m.in. Real Madryt czy AC Milan. Na początku występów w Legii Brychczy zamierzał powrócić na Śląsk, jednak ze względu na konieczność odbycia służby wojskowej i wpływy działaczy Legii (także pozasportowe) nie udało mu się zrealizować tych planów. W tej sytuacji po kilkunastu latach występów na boisku pozostał w Legii także jako trener. Zajmował w sztabie trenerskim różne stanowiska, w tym kilkakrotnie pierwszego trenera. Mówił, że jest dumny z powodu tak długiego czasu, jaki spędził w Legii – z roku na rok ten klub był mu coraz bliższy, a gdyby mógł cofnąć czas, postąpiłby tak samo. W październiku 2004, w pięćdziesiątym roku współpracy z Legią, został na miesiąc członkiem tercetu trenerskiego (z Jackiem Zielińskim i Krzysztofem Gawarą) stworzonego po odwołaniu Dariusza Kubickiego; następnie został jednym z trzech asystentów trenera J. Zielińskiego. Przez lata pracy trenerskiej wielokrotnie był asystentem pierwszego szkoleniowca, m.in.