Zatonięcie 21 lutego 1945 roku, pomimo silnego ostrzału przeciwlotniczego, dwóm japońskim pilotom-kamikaze udało się przeprowadzić ataki na „Bismarck Sea”. Pierwszy samolot (atakujący od sterburty) uderzył pod rufowym stanowiskiem dział kalibru 40 mm, przebił się przez pokład hangaru i wpadł do pomieszczeń magazynowych okrętu. Powstały pożar udało się wprawdzie opanować, ale eksplozja drugiego samolotu (uderzył w szyb windy rufowej) zniszczyła system przeciwpożarowy okrętu i uniemożliwiła dalszą akcję gaśniczą. Pomimo zarządzonej chwilę później ewakuacji, okręt zatonął wraz z 318 osobami na pokładzie. W ciągu następnych 12 godzin przeprowadzono akcję ratowniczą (w której wzięło udział łącznie sześć niszczycieli), w wyniku której z wody podjęto 605 członków załogi lotniskowca. Rozbitkowie zostali przeniesieni następnie na pokłady transportowców wojskowych „Dickens” i „Highlands”.

Jeden z okrętów ratowniczych, niszczyciel eskortowy „Edmonds”, uratował 378 członków załogi „Bismarck Sea” (w tym jego dowódcę) prowadząc akcję w zupełnej ciemności, przy dużym falowaniu i powtarzających się atakach z powietrza.