O ujęciu sprawców zabójstwa Stefana Martyki poinformowano publicznie pod koniec sierpnia 1952.
Popularna plotka głosiła, iż Martykę zastrzelono z zemsty za donoszenie Gestapo na członków wileńskiego AK w czasie wojny. Wedle innej wersji byli akowcy z Wilna postanowili go uciszyć prewencyjnie, obawiając się represji ze strony nowych władz. Nigdy jednak nie ustalono, czy Martyka w ogóle działał w AK. Najbardziej prawdopodobną przyczyną zamachu wydaje się chęć uderzenia w symbol komunistycznej propagandy.
Reakcje Śmierć Martyki władze wykorzystały propagandowo. Prasa komunistyczna informowała, iż Martyka zginął na posterunku zamordowany przez faszystowskich zbirów, a jednocześnie podkreślano w tej sprawie hitlerowsko-amerykańskie i imperialistyczne tło świata zachodniego. Szybko ustalono, że wykonawcy zamachu mieli kontakty z Ośrodkiem Informacyjnym Ambasady USA, co podkreślano w antyamerykańskiej propagandzie tego okresu. Żołnierzy podziemia okrzyknięto faszystami, anglosaskimi agentami. Znana propagandzistka tego okresu Wanda Odolska pisała w „Trybunie Ludu”: Zastrzelili Stefana Martykę. Udało się. Udało się dlatego, że my wszyscy od sześciu lat przywykliśmy żyć w klimacie praworządności, bezpieczeństwa i spokoju. [...] Napad był ordynarnym zamachem bandyckim.