Morando.
Przywileje zasadźcy Zazwyczaj zasadźca zostawał sołtysem wsi lub dziedzicznym wójtem lokowanego miasta. Dziedziczność tych stanowisk stopniowo była likwidowana, w miastach wprowadzono obieralne samorządy, a na wsiach, po wykupieniu, pan nasadzał swojego zaufanego człowieka. W 1311 r. w Krakowie, po buncie wójta Alberta, Władysław Łokietek po raz pierwszy w Polsce zlikwidował stanowisko dziedzicznego sołtysa, przejął jego dochody i ustanowił sołtysa mianowanego. Przewiny sołtysa mógł sądzić sąd leński złożony z pana i kilku okolicznych sołtysów.
Sołtys po okresie wolnizny, zgodnie z ustaleniami zawartymi w dokumencie lokacyjnym, zajmował się ściąganiem należnych panu z tytułu gospodarowania na jego ziemi podatków (w naturze lub pieniądzu). Wraz z kilkoma mieszkańcami wsi w charakterze ławników posiadał też lokalny przywilej sądowniczy. Zwykle miał prawo zatrzymać ⅙ czynszu i ⅓ kar sądowych. O ile zwykłej rodzinie chłopskiej przydzielano zwykle jeden łan ziemi, zasadźcy sołtysowi należały się dwa. Jako pierwszy mieszkaniec mógł wybrać sobie najlepsze kawałki ziemi pod względem urodzajności lub możliwości przyszłego wykorzystania, np. przy rzece, gdzie łatwo można było zbudować młyn, lub przy drodze, gdzie można było zbudować karczmę. Były to inwestycje kosztowne, ale bardzo dochodowe.