,lecz pociski te były wydawane czołgistom w małych ilościach, a priorytetowymi jednostkami, które je otrzymywały były formacje niszczycieli czołgów. Problemów z przebiciem pancerza czołgów niemieckich nie miały również Shermany w wersji Firefly uzbrojone w armatę 17-funtową, używane głównie przez wojsko brytyjskie i kanadyjskie, gdzie stanowiły mniej więcej jedną czwartą wszystkich Shermanów w ostatnim roku wojny.
Różnice te niwelowała do pewnego stopnia przewaga liczebna (zwykle na około pięć Shermanów przypadała jedna Pantera). Z powodu bardzo małej liczby Tygrysów i stosunkowo małej liczby Panter, spotkania takie zdarzały się raczej rzadko. Taktyka aliantów w czasie takich spotkań polegała na zajechaniu Pantery od tyłu i z boku, gdzie miała słabszy pancerz, możliwy do przebicia przez Shermany. Przeważnie jednak M4 działały jako wsparcie piechoty i spisywały się w tej roli bardzo dobrze.
Bardzo poważną wadą początkowych wersji Shermana była łatwość zapalania się silnika benzynowego w razie trafienia. Z tego powodu przylgnęła do nich nazwa Ronson – od marki zapalniczek. Niemcy zwykli przezywać je Tommy-Kocher („maszynka do gotowania Angoli”). Po zmianie silnika i zastosowaniu mokrych komór amunicyjnych problem zmalał w znacznym stopniu.