W pewnym sensie pulpit memeksu był czymś więcej niż tylko maszyną hipertekstową. Byłby to oparty na mikrofilmach prekursor komputera osobistego. Numer magazynu "Life" z listopada 1945 r. pokazywał pierwsze ilustracje, jak wyglądałby pulpit memeksu, a także kamerę, którą umieszczałby na głowie naukowiec wykonujący eksperymenty i maszynę do pisania zdolną do rozpoznawania głosu i odtwarzania go za pomocą syntezy. Maszyna memex była prawdopodobnie pierwszym praktycznym opisem tego, co dziś nazywamy biurem przyszłości.

System nie był zaopatrzony w żadną automatyczną funkcję wyszukiwania danych ani żaden schemat metadanych, jak standardowa klasyfikacja biblioteczna czy hipertekstowy zbiór elementów w rodzaju Dublin Core. Od użytkownika oczekiwano rozwinięcia specyficznego kodu, którego znaczenia byłyby zapisane w osobistej książce kodu. Użytkownik indeksowałby każdy wpis - ilustracje, adnotacje, rękopisy, maszynopisy itd. Sięgając do książki z kodem można by było odtworzyć komentowane czy generowane strony.