Domagał się też pojedynku rewanżowego.

Na ring powrócił w lutym 2008 roku, pokonując decyzją większości Bena Tackie. 5 lipca tego samego roku doszło do pojedynku rewanżowego z Torresem. Walka trwała zaledwie 61 sekund i miała niecodzienny przebieg. Już w 13 sekundzie Holt po raz pierwszy leżał na deskach, jednak zdołał się podnieść. Kilka sekund później ponownie był liczony przez sędziego. Chwilę później Amerykanin zadał cios na korpus rywala, a następnie bokserzy zderzyli się przypadkowo głowami, co zamroczyło Kolumbijczyka i pozwoliło Holtowi go znokautować.

13 grudnia 2008 pokonał niejednogłośną decyzją na punkty niepokonanego wcześniej rodaka Demetriusa Hopkinsa. Mistrzowski tytuł stracił 4 kwietnia 2009 roku, przegrywając na punkty w walce unifikacyjnej z mistrzem świata federacji WBC, Timothy Bradleyem, mimo że jego rywal dwukrotnie był w tej walce liczony.

27 lutego 2010 przegrał w pojedynku eliminacyjnym IBF z południowoafrykańskim bokserem, Kaizerem Mabuzą. Holt nie wyszedł do walki po przerwie między szóstą i siódmą rundą.