Głosy negatywne były rzadko artykułowane. Zygmunt Kałużyński w recenzji dla „Polityki” uznał Sublokatora za „skecz rozwinięty ponad miarę”, gdzie główne postacie są „ledwie naszkicowane”, a styl „cokolwiek karykaturalny”. W ogólnym rozrachunku jednak film Majewskiego był doceniany w kraju. Wojciech Wierzewski z „Ekranu” podsumowywał: „Sublokator jest mądrą i precyzyjnie skonstruowaną komedią […], która przywraca utraconą wiarę w naszą kinematografię”. Sublokator mimo kameralnej formy nie był też stracony za granicą, czego dowodzi opinia amerykańskiego krytyka Rogera Eberta, iż film Majewskiego to jedna z najzabawniejszych komedii, jakie kiedykolwiek obejrzał.

Odbiór retrospektywny W retrospektywnym tekście Joanna Wojnicka pisała o Sublokatorze, że Majewski „zademonstrował własną biegłość reżyserką i swobodną żonglerkę konwencjami”. Wojnicka porównała debiut Majewskiego do grotesek literackich Witolda Gombrowicza i Sławomira Mrożka oraz filmów podpisanych przez brytyjskie Ealing Studio;