przestępców gospodarczych oraz Niemców skazanych za przestępstwa kryminalne. Więzienie szybko zostało zapełnione, a liczba zatrzymanych znacznie przekroczyła standardową pojemność jego cel. Wielu polskich pracowników więzienia współpracowało potajemnie z konspiracyjną Służbą Zwycięstwu Polski – później Armią Krajową. Dzięki ich pomocy wielu osobom zaangażowanym w działalność podziemną udało się opuścić zakład.
Latem 1944 więzienie podlegało komisarzowi Hitzingerowi. 23 lipca 1944, w związku ze zbliżaniem się frontu wschodniego, rozpoczęto zwalnianie więźniów skazanych na kary pozbawienia wolności do lat pięciu – przede wszystkim Niemców i volksdeutschów, a w następnej kolejności Polaków. W ciągu pięciu dni zwolniono 655 osób, w tym ok. 300 Polaków. Na skutek łapownictwa władz więziennych Hitzinger nakazał jednak przerwać zwalnianie osadzonych. 1 sierpnia, na godzinę przed wybuchem powstania, zwolniono jeszcze 11 więźniów.
Według rejestrów prowadzonych przez zastępcę naczelnika więzienia, inspektora sądowego Kirchnera, w momencie wybuchu powstania w zakładzie przy ul. Rakowieckiej 37 przebywało jeszcze 794 więźniów – w tym 41 małoletnich.