Po zakończeniu okresu rozejmu (który miał trwać kilka dni), Maceo wznowił walki. By ocalić jego życie, rząd Republiki Kubańskiej zlecił mu zadanie zebrania pieniędzy, broni oraz żołnierzy, potrzebnych do zorganizowania odsieczy za granicą. Starania Antoniego Maceo okazały się jednak nieskuteczne, gdyż większość z przebywających na emigracji zwolenników powstania czuła konsternację z powodu paktu w Zanjon.

Pod koniec roku 1879 Maceo wraz z generałem Calixto Garcią Iniguezem przygotowywali w Nowym Jorku plany nowej inwazji na Kubę. Wzniecili tzw. małą wojnę. Maceo osobiście nie uczestniczył w walkach. Najwyższym dowódcą powstańców ogłosił Calixto Garcię. Chciał w ten sposób uniknąć rozdźwięków na tle uprzedzeń rasistowskich, które hiszpańska propaganda celowo podsycała w armii powstańczej. Hiszpanie starali się wmówić Kubańczykom, że Maceo dąży do wywołania wojny przeciwko białym Kubańczykom. Głoszona przez nich propaganda przyczyniła się do pogorszenia reputacji Maceo.