7 czerwca kwota, którą Chiluba zobowiązany jest spłacić, wzrosła do 58 milionów dolarów, ze względu na odsetki oraz koszty sądowe. Kilka dni później, sędzia Smith nakazał Chilubie opuszczenie jego posiadłości w Lusace w ciągu dwóch tygodni, gdyż sąd ustalił, że została ona zakupiona za zdefraudowane pieniądze publiczne.
Zdrowie Chiluby załamało się 24 maja 2007 r. Przeszedł hospitalizację. Został zwolniony z kliniki 29 maja. 30 maja lekarze orzekli, że jest on w stanie stawić się na procesie o malwersacje. 31 maja sąd zarządził kontynuowanie sprawy, mimo iż jego adwokaci domagali się odroczenia procesu ze względu na słabe zdrowie oskarżonego. 27 lipca Chiluba wyjechał do RPA na kurację. Rząd zgodził się na ten wyjazd już miesiąc wcześniej. Na kolejną rozprawę Chiluba miał przybyć 14 sierpnia 2007 r. Powrócił do Zambii 11 sierpnia. Podczas wywiadu stwierdził, że "przeżył tylko z woli bożej". Rzecznik byłego prezydenta stwierdził, że choroba stawia pod znakiem zapytania zjawienie się polityka w sądzie. Jeszcze w lipcu zarządzono, że jeżeli Chiluba nie będzie w stanie osobiście pojawić się na rozprawie, odbędzie się ona za pomocą transmisji wideo albo sędzia odwiedzi polityka w jego domu.