Fundamentem nie jest określenie udoskonaleń dla systemu życia gospodarczego, ani systemu sprawiedliwości społecznej, która jest pożądana w życiu; tutaj kładziemy fundament podwalin dla nowego zbiorowego życia, a także dla nowej duchowości narodowej (...) Wszystko to wymaga mocnego, wewnętrznego zjednoczenia wszystkich elementów narodowych, gdzie nawet konflikty idei i nadziei, muszą być wewnętrzne bez obcych sił i obcych wpływów”.

W pewien szczególny sposób był uniwersalistą, wierzącym w ograniczoną jedność kosmosu, natury i wszystkich ludzi. Uważał jednak, że ludzie „degradują i profanują naturę wszechświata”, traktując ją jako towar, który trzeba wykorzystać. Według niego, kapitalistyczny wyzysk psuje także stosunki społeczne, przynosząc obojętność wobec ludzkiego cierpienia i niedostatku. Rozwiązanie widział w regeneracji uniwersalnego charakteru człowieka, spostrzeganego jako indywidualna jednostka. Musiało to być jednak osiągnięte na drodze indywidualnego zespolenia się człowieka z naturą. W eseju „Naród Ludzki” napisał: „Człowiek w swoich wąskich granicach życia jest jak robak zanurzony w gorzkich ziołach, nieświadomy lepszego i większego świata istniejącego poza swoim małym ograniczonym obszarem.