Nie szczędzono epitetów i inwektyw (mason, niewierzący emigrant, nie znający stosunków w Polsce, elekt żydowski, co obraża naród polski, złodziej, żydowski pachołek), zarzucano pokrewieństwo z Piłsudskim i sugerowano, że to dzięki temu Narutowicz został wybrany prezydentem. Straszono, że Narutowicz jest człowiekiem nie znającym Polski od trzydziestu lat, nie czującym polskiego ducha i żywotnych interesów państwa.
Prawicowe i antysemickie stowarzyszenie „Rozwój” wydało odezwę wzywającą do czynu, a Chrześcijański Związek Jedności Narodowej w dniu 10 grudnia 1922 opublikował oświadczenie zapowiadające bojkot władzy powołanej przez mniejszości narodowe.
Antoni Sadzewicz w „Gazecie Warszawskiej” i Władysław Rabski w „Kurjerze Warszawskim”, pisali o Narutowiczu jako: żydowskim elekcie, zaporze i zawadzie.
„Gazeta Poranna” wręcz pisała: ...Jakieś ptasie mózgi urzędnicze biedzą się nad ceremoniałem objęcia władzy przez prezydenta Narutowicza... Ludność polska prowokacji tej nie zniesie... zamiast strumienia krwi, które widzieliśmy onegdaj, popłyną krwi tej rzeki
Wincenty Witos w swoich wspomnieniach napisał:
Ksiądz Lutosławski w gazecie partyjnej pisał: Jak śmieli Żydzi narzucić Polsce swego prezydenta?R.M. Watt, Gorzka chwała, Warszawa 2007, s.