Przebrani są w stroje narodowe, nawiązujące do saskiej przeszłości.
Konrad krytykuje je jako przebieranki, które wyglądają „jakby Polski nie było, Polaków nie było, jakby ziemi nawet nie było polskiej i tylko trzeba było wszystko pokazywać, bo wszystkiego zostało na pokaz po trochu”S. Wyspiański, Wyzwolenie, wstęp A. Łempicka, Wrocław 1970. Przedstawiciele szlachty nie zwracają uwagi na chłopstwo.
Syntezę polityczną Galicji dają Prezes – stańczyk i Przodownik – demokrata. Prezes patronuje grupie, która wyrzeka się pamięci powstań, poddała się rezygnacji. Przodownik natomiast jest przedstawicielem grupy, która potrafi jedynie powtarzać wzniosłe hasła napuszone frazeologią patriotyczną bez żadnego pokrycia działaniem. W drugiej części widowiska z wypowiedzi Kardynała wnioskujemy, że nawet Kościół podporządkował Polaków swoim interesom, wykorzystując ich jako rycerzy wiary. W godzinie upadku pozostawia ich samych sobie i zaleca pokorę. Naród, który czerpie swoje ideały z romantyzmu, trwa w bezruchu i martwocie. Tylko nieliczni, jak postać Ojca, odrzucają poezję romantyczną jako trujący zaród. W utworze pojawia się postać Harfiarki tożsamej z Lillą Wenedą, bohaterką Słowackiego.