Ostrzelana przez dziewięć myśliwców Zero zaczęła płonąć, ale pilot przeprowadził udane wodowanie awaryjne i cała, ośmioosobowa załoga, wśród której było czterech rannych, przeszła do tratwy ratunkowej i została później podjęta przez frachtowiec „Florence D”.

Około 9:15 japońska formacja została dostrzeżona (Robert Rayner w książce Darwin Fortress uważa ten fakt za sporny) przez Johna Gribble’a, australijskiego obserwatora wybrzeża (ang. Coastwatcher) z Wyspy Melville’a, a później także przez Johna McGratha, katolickiego księdza prowadzącego misję na Bathurst. Obaj obserwatorzy natychmiast przekazali meldunki o swych spostrzeżeniach do Darwin, gdzie zostały one jednak zignorowane. W tym samym czasie dziesięć amerykańskich myśliwców Kittyhawk, prowadzonych przez pojedynczy bombowiec B-17 odleciało z Darwin, kierując się w stronę Jawy (zawróciły po kilkunastu minutach z powodu mgły na trasie przelotu) i australijski oficer dyżurny stwierdził, że jest to ta sama formacja.