Napad na kościół 11 lipca 1943 roku po mszy św. o godz. 9:00, ludność powracająca do domów została zawrócona do kościoła przez kordon UPA. Wpuszczano natomiast idących na mszę na godz. 11:00. Zgromadzono w ten sposób około 200 osób. Po rozpoczęciu kolejnej mszy pod główne wejście kościoła podjechało kilka furmanek z Ukraińcami, którzy rozstawili karabin maszynowy i zaczęli strzelać do ludzi w kościele. Do wnętrza kościoła wrzucono także granaty. Próbowano uciekać bocznymi drzwiami, ale tam również Polacy dostawali się pod ogień upowców otaczających kościół. W ten sposób zginął proboszcz Jan Kotwicki. Niespodziewanie po tym ostrzale napastnicy wycofali się nie dobijając rannych. Ocalała część kobiet ukrytych w plebanii, dwaj ministranci, którzy schowali się za otwartymi drzwiami głównymi i organista. Zawiadomieni o odejściu upowców przez miejscowego Ukraińca, Polacy wydostali się z kościoła i uciekli. Uciekł również 8-letni chłopak, który przedostał się przez otaczających kościół upowców i zawiadomił Polaków z sąsiedniej kolonii Oktawin. W tym czasie oddział UPA powrócił, by pozbierać ciała zamordowanych. Część zwłok upowcy zrzucili do pośpiesznie wykopanych dwóch dołów, reszta pozostała na przyległym do kaplicy terenie i w zbożu, do którego uciekali ranni, chcąc się ukryć.