Następnie przedstawiciele OBWE opuścili Raczak, by wrócić do wsi następnego dnia. Zastali wówczas na miejscu zdarzeń 40 ciał zabitych Albańczyków, w tym po jednym należącym do kobiety i dziecka. We wsi nie było serbskich sił policyjnych, obecni byli natomiast uzbrojeni członkowie UÇK. W rozmowach z przedstawicielami OBWE mieszkańcy wsi stwierdzili również, że pięć innych ciał zabrały z miejsca zbrodni rodziny zabitych. Dwadzieścia zwłok znajdowało się w niewielkim wąwozie, podczas gdy inne zostały odnalezione w różnych miejscach wsi. Fakt ten członkowie Misji Weryfikacyjnej tłumaczyli możliwością zastrzelenia części Albańczyków w czasie próby ucieczki.

Tim Judah w swojej pracy poświęconej wojnie w Kosowie przedstawia nieco inną wersję wydarzeń poprzedzających odkrycie ciał. Jego zdaniem 15 stycznia, po zaatakowaniu Raczaka przez policję, jednostki UÇK wycofały się ze wsi. Po wkroczeniu do niej policjanci zastrzelili kilka osób, następnie zaś odkryli grupę 30 mężczyzn ukrywających się w piwnicy. Choć ci wołali, iż są cywilami, policjanci wyprowadzili 23 z nich i rozstrzelali. Zdaniem Judaha mieszkańcy sądzili, że zaginieni mężczyźni zostali wywiezieni na posterunek w Štimlje.